Żeby w Centralnym Porcie Lotniczym wiatr nie hulał…

W Polsce istnieją cztery pomysły na lotnictwo cywilne. Pierwszym z nich jest oczywiście plan budowy CPL. Drugim jest kooperacja Lotniska Chopina i lotniska w Modlinie na zasadzie kompensacji. Trzecim pomysłem jest ogromna rozbudowa Lotniska Chopina. Czwarty pomysł jest to budowa kolejnego lotniska dla Warszawy i utrzymywanie 3 lotnisk. Czwarty pomysł jest bardzo mało realny, ale czy najgorszy? O tym dowiemy się za chwilę.

Plan budowy ogromnego centrum lotniczego dla Polski oraz Europy Środkowo-Wschodniej wynika bezpośrednio z „pomysłu” na transport lotniczy w Polsce w całości. Otóż, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT, jest ogromnym zwolennikiem ekspansji narodowego przewoźnika. W opozycji do pana Mikosza, mało myśli o efektach swojej pracy w przyszłości. Myśli, że za kilka lat LOT prześcignie Lufthansę. Wszyscy życzymy tego naszemu narodowemu przewoźnikowi. Będąc jednak realistami, należy jednak zwrócić uwagę, iż narodowi przewoźnicy walczą z konkurencją przewoźników niskokosztowych.

Warto wspomnieć o przypadku narodowego przewoźnika na Węgrzech. Malev nie tak dawno zmagał się z podobnym problemem co LOT. Został zduszony przez konkurencję i upadł po 66 latach funkcjonowania. Trzeba też nadmienić, że podobnie jak w przypadku LOTu, chciano wspomóc Malev i pobudowano dla niego specjalny terminal. Malev przegrał z konkurencją w postaci również węgierskiego przewoźnika, czyli WizzAir. I w Budapeszcie zaczął hulać wiatr…

Plan budowy CPL jest bezpośrednio związany z planami na PLL LOT. Gdyby w planach rządowych nie było utrzymania LOTu za wszelką cenę (np. za cenę pomocy publicznej), nie byłoby mowy o budowie portu lotniczego, który spełniałby rolę węzła komunikacyjnego. I tutaj można by zakończyć gdybanie. Centralny Port Lotniczy nie powstanie. Mimo zapewnień rządu, nie będzie odważnych, którzy z czystym sumieniem wezmą się za prace przy budowie nowego obiektu. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy CPL jest jedynym słusznym rozwiązaniem.

Jeśli nie Centralny Port Lotniczy to co?

Dotychczas, czyli od czasu podjęcia decyzji o budowie lotniska w Modlinie (bądź co bądź w świetle zrównoważonego rozwoju decyzja błędna), rozwój transportu lotniczego w Warszawie miał być organizowany na zasadzie kompensacji Lotniska Chopina z lotniskiem w Modlinie. Założenie było proste: „Port ma obsługiwać część ruchu lotniczego dotychczas kierowanego na Lotnisko Chopina w Warszawie, głównie samoloty tanich linii, czarterowe i towarowe. „. Cóż zatem stoi na przeszkodzie, żeby tą wizję realizować? Trudno, podjęto decyzję błędną. Port lotniczy słabo skomunikowany, zbudowany w niezbyt korzystnej lokalizacji. Jest fatalny, ale jest. Kosztował 451 400 000 złotych. Operuje z niego jedna linia lotnicza, a mimo to obsługuje więcej pasażerów niż Wrocław, Poznań, Rzeszów czy Szczecin. Operowała z niego druga co wielkości (pod względem liczby pasażerów) linia lotnicza Lotniska Chopina, czyli WizzAir. Czy jest sposób, żeby zmusić linie lotnicze do zmiany miejsca operowania? Oczywiście, że tak. Zmiana stawek dla portu lotniczego im. Fryderyka Chopina na wyższe i zmiana stawek dla lotniska w Modlinie na niższe.

Czy jednak rozbudowa Lotniska Chopina?

Nad rozbudową Lotniska Chopina nie ma już co się zastanawiać. Jest ona możliwa. Wykazano to już wielokrotnie. Ponad to wzrost ilości pasażerów wynika bezpośrednio z tego, że Polaków nauczyły latać low costy. Polacy latają najczęściej właśnie niskobudżetowymi liniami lotniczymi. Jeśli niskokosztowi przewoźnicy będą operować z lotniska w Modlinie, automatycznie przewoźnicy na Lotnisku Chopina będą odciążeni, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Schodząc z marzeń prezesa PLL LOT na ziemię, można zauważyć, że LOT może operować większymi samolotami (B787, B737), co automatycznie wpłynie na przepustowość.

Czwarta droga.

Istnieje jeszcze najmniej realne rozwiązanie. Plany budowy CPL rządu, są co najmniej pospieszne. O ile jest to budowa rozpisana na lata, należałoby zacząć wkrótce. Oznacza to, że słabo przemyślane decyzje, będą miały swoje skutki za wiele lat. Co prawda warto budować port lotniczy na zachód od Warszawy. Są tam autostrady, jest magistrala kolejowa. Jednak budowa w szczerym polu ma to do siebie, że koszt przygotowania terenu i doprowadzenia komunikacji naziemnej jest jednak wysoki. Ma wpływ na całość finansowania. Dodatkowo odległość od Warszawy wynosząca prawie 60 km jest jednak niespotykana na świecie. Można jednak z tego wyjść obronną ręką, nie zaprzepaszczając marzeń o własnym wielkim węźle, a nuż lot podbije świat? Można jednak, zamiast rozmachu postawić na rozwój. Wokół Warszawy (niekoniecznie 60 km od niej) jest wiele lokalizacji, które mogłyby być wykorzystane. Pierwsza, na którą zwróciłem uwagę to Mińsk Mazowiecki. Znajduje się tam 23 Baza Lotnictwa Taktycznego. Parametry drogi startowej oraz terenów wokół pozwalają na rozbudowę. Teren należy oczywiście do Ministerstwa Obrony Narodowej. Wykup gruntów dotyczyłby jedynie dalszej przebudowy oraz planów na budowanie kolejnych dróg startowych. Wokół bazy przebiega linia kolejowa i obwodnica Mińska Mazowieckiego. Połączenie obwodnicy z Warszawą jest w planach.

Warto zwrócić uwagę, iż w perspektywie nawet 30 lat, przepustowość Lotniska Chopina nie jest zagrożona. Ponad to, najbardziej rozwojowe są linie niskokosztowe, dla których już wcześniej przewidziano lotnisko w Modlinie. Dlatego można opracować plan, w którym:

– Port Lotniczy Warszawa/Modlin przejmuje niskobudżetowych przewoźników,

– Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina w Warszawie obsługuje rejsy Schengen oraz rejsy krajowe,

– Trzecie lotnisko dla Warszawy obsługuje wszystkie rejsy poza Schengen i połączeniowe.

Przy takim układzie z Lotniska Chopina musiałaby zniknąć placówka Straży Granicznej, dzięki temu nie można by operować stamtąd poza Schengen. Trzecie lotnisko dla Warszawy dublowałoby część połączeń Schengen, ale w perspektywie okazałoby się, że sens połączeń Schengen  miałoby tylko te trzecie lotnisko.

Taki układ pozwoliłby w naturalny sposób przesiąść się na trzecie lotnisko dla Warszawy, które mogłoby się rozwijać wraz z potrzebami przewoźników i pasażerów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *