Czy CPL może być drugim portem lotniczym Montreal-Mirabel?

Dla osób znających branżę lotniczą tytuł nie jest żadną zagadką. Oczywiście chodzi o największy symbol marnotrawstwa pieniędzy publicznych, czyli lotnisko, mające zastąpić port lotniczy Montreal-Pierre Elliott Trudeau (Dorval). W swoim czasie był największym portem lotniczym (miał być) pod względem powierzchni. Znajdował się w odległości 40 km od miasta. Linie lotnicze zostały zmuszone do operowania z tego portu. Okazał się on jednak niewypałem. Nie odważono się zamknąć pierwotnego lotniska, a po 22 latach istnienia nowy port lotniczy został zamknięty.

Z czego wynikała porażka? Port był zbyt daleko od granic miasta. Był też słabo skomunikowany, jednak nie to było powodem zamknięcia obiektu. Powód był zbyt złożony. Osoby, które podjęły decyzję o wybudowaniu drugiego lotniska i przeniesieniu wszystkich linii były zbyt pewne siebie. Nie brały pod uwagę (zupełnie tak jak w przypadku rządu w Polsce), że ruch lotniczy nie wzrasta systematycznie. Nie można określić, że za ileś lat, ilość pasażerów wzrośnie o np. 15 mln pasażerów. Tak się po prostu nie da.

Zwróćmy uwagę, że ruch lotniczy zwiększa się zawsze w określonych okolicznościach. Dotychczas mylnie sądzono, że ilość pasażerów można obliczyć porównując wzrost rok do roku. Niestety nie jest to takie łatwe. Wzrost ruchu lotniczego wynika z pewnego rodzaju koniunktury. Do tej pory wielokrotnie obserwowano znaczny wzrost ilości pasażerów, ale też wielokrotnie odnotowywano spadki.

Przykład:

Z końcem lat 90 zaobserwowano wzrost liczby pasażerów w Ameryce Północnej. Powód? Zakończyły się największe konflikty, w których na początku lat 90 uczestniczyły Stany Zjednoczone (konflikt w Zatoce Perskiej). Nastąpił rozwój linii lotniczych (utworzenie Star Alliance w 1997 roku). Koniunktura zakończyła się po 11 września 2001 roku. Z przyczyn oczywistych. Zaobserwowano wtedy ogromny spadek liczby pasażerów.

W Polsce od 2005 roku obserwowano ogromny wzrost liczby pasażerów. W 2004 roku z polskich lotnisk skorzystało  8 954 214 pasażerów, a rok później 11 581 147 (prawie 3 mln pasażerów więcej). Najczęściej wybieranym kierunkiem był Londyn. Wzrost liczby pasażerów miał także wpływ na rozwój przewoźników niskokosztowych. Stąd też wyniki w następnych latach były coraz wyższe.

Koniunktura jednak nie będzie trwać wiecznie. Mimo, że Polacy „nauczyli się latać”, wzrost może w każdej chwili wyhamować. Budowa portu lotniczego, z nastawieniem na wiele lat jest tak samo mądra jak wybudowanie portu lotniczego Montreal-Mirabel.

One thought on “Czy CPL może być drugim portem lotniczym Montreal-Mirabel?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *