Użycie lotnictwa w wojnie z terroryzmem: Operacja Serval

Mali, jest dużym krajem na zachodzie Afryki ze stolicą w Bamako. Jest on byłą kolonią francuską, zwaną Sudanem Francuskim. W 1960 roku został on niepodległym krajem, a jego granice wytyczyli kolonizatorzy z Francji . Granice wytyczone przez nich, nie spodobały się Tuaregom , którzy chcieli sformować swoje własne państwo, wykorzystując północne tereny Mali. Nie spotkało się to z przychylnością Bamako, co było bezpośrednią przyczyną wojny domowej w tym rejonie.

Bojówki z ugrupowania Al – Kaidy, po wojnie w Afganistanie przeniosły się do krajów Afrykańskich, w których panuje ciągła wojna domowa. Podczas tej wojny zajęły one, wraz z Ruchem na Rzecz Jedności oraz Dżihadu w Afryce Zachodniej i Ansar Dine (filiami Al. – Kaidy Afrykańskiego pochodzenia) całą północ Mali. Zaczęły one otwartą wojnę z malijskimi żołnierzami. Po zabójstwie pułkownika Muammara al – Kaddafiego pod koniec 2011 roku w Libii, do Mali powrócili bojownicy walczący po stronie pułkownika, a będący oni dobrze wyćwiczeni oraz dobrze uzbrojeni, stali się niełatwym przeciwnikiem dla wojsk malijskich. Bojówki pułkownika stały się wówczas przywództwem w Narodowym Ruchu Wyzwolenia Azawad, zajmując kolejne miasta i zaogniając sytuację w regionie .

Wtedy Unia Europejska, wraz z ONZ, po apelu Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Północnej i prezydenta Mali Dioncounda Traoré, podjęły decyzję o pomocy wojskowej żołnierzom malijskim, w celu opanowania sytuacji. Obawiano się też wytworzenia w bliskiej okolicy Europy, miejsca stacjonowania terrorystów, mogących prowadzić działania terrorystyczne w Europie i Afryce .

W związku z tym, iż Mali było kiedyś kolonią francuską, 11 stycznia 2013 roku podjęto działania zbrojne przeciwko rebeliantom. Zaczęła się Operacja Serval.

Całością działań wojskowych koordynował, mianowany na te stanowisko, admirał Edouard Guillaud, który był szefem Sztabu Francuskich Sił Zbrojnych. Dowództwo nad operacją Serval objął gen. Bryg. Gregoire de Saint – Quentin, zaś nad całokształtem działań lotniczych płk Laurent Rameau .

Francuska flota stacjonowała w Czadzie. Francuzi mieli do dyspozycji dwa samoloty Dassault Mirage F1CR, sześć Mirage 2000D, trzy cysterny KC-135 Stratotanker i po jednym C-130 Hercules i Transall C-160. Od 13 stycznia do operacji dołączyły cztery wielozadaniowe samoloty Rafale oraz dwa śmigłowce SA 341/342 Gazelle francusko-brytyjskiej produkcji. Francuzi w teren operacji przetransportowali 750 000 żołnierzy .

Zaczął też działać most powietrzny mający transportować żołnierzy i sprzęt z Paryża do Bamako. Wsparcia logistycznego udzieliły kraje członkowskie NATO. Pierwsze do udziału w operacji swoje samoloty wysłała brytyjska Royal Air Force. Były nimi dwa samoloty transportowe C-17 oraz jeden szpiegowski Sentinel R-1, mający na celu lokalizowanie rebeliantów. Do konfliktu też przyłączyła się Kanada, wysyłając 15 stycznia kolejnego C-17 do Bamako, a później też Dania z jednym C-130 Hercules. Belgia wysłała do udziału w akcji 80 osób personelu, wraz z dwoma C-130S i śmigłowcem Agusta A109E, który jest helikopterem medycznym. Z Niemiec do Bamako poleciały dwa samoloty Transall C-160. Ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich francuskich żołnierzy i sprzęt transportowały dwa C-17 Globemaster III. Zostały też wyczarterowane rosyjskie i białoruskie samoloty. Było nimi 5 samolotów transportowych An – 124 Rusłan z Rosji oraz Iły – 76 z Białorusi .

Oddziały francuskie, do Mali zaczęły napływać już 9 stycznia. Dołączały one do istniejących już oddziałów, które stacjonowały w Czadzie. Transportowały je samoloty C-130 oraz C-160.

Podczas działań w nocy z 10 na 11 stycznia oddziały francuskie poniosły dotkliwą porażkę. Zaczęto pierwsze działania bojowe w Operacji Serval . Działania miały na celu atak na kolumnę islamistów. Ataku dokonano przy udziale pary śmigłowców Gazelle z 4 Pułku Śmigłowców Sił Specjalnych oraz 6 śmigłowców Puma. Kolumna islamistów zaatakowana została działami 20 mm, ale niespodziewanie islamiści odpowiedzieli dwa razy mocniej. Odwet islamistów spowodował zestrzelenie jednego z pary śmigłowców Gazelle oraz śmierć jego pilota. Drugi śmigłowiec tego typu, również został poważnie uszkodzony, jednak jego pilot, zdołał doprowadzić go powrotem do bazy .

Następnego dnia do udziału w walkach rzucono samoloty przebywające w Czadzie, a wraz z nimi przebazowane z Francji Mirage 2000D z bazy lotniczej BA113 w ilości trzech sztuk oraz dwa tankowce C-135FR (oznaczenie FR ma oznaczać cysternę należącą do Republiki Francuskiej). W sumie użyto w działaniach 6 samolotów Mirage (dwóch typów Mirage 2000D oraz Mirage F1) i 2 tankowce. Wykonano 12 misji, efektem których było wsparcie dla działań naziemnych malijskich żołnierzy zajmującym miasto Konna. Bomby użyte w tych 12 rajdach to kierowane Gbu-12 oraz Gbu-49. Bojownicy islamscy stracili w związku z tym, oprócz miasta, centrum dowodzenia zlokalizowane w okolicy oraz dwa inne atakowane obiekty.

Po tej akcji, 13 stycznia w rejon działań przybyły najnowsze statki powietrzne wojsk lotniczych Francji. Rafale B oraz Rafale C (odpowiednio 3 dwumiejscowe oraz 1 jednomiejscowy), z bazy w St. Dizier od razu po locie z Francji przystąpiły do bombardowania. Celem było 20 obiektów, w których znajdowało się między innymi centrum zaopatrzenia i centrum treningowe w rejonie Gao. Do misji skierowano niedawno przeprojektowane samoloty. Przeprojektowanie polegało na unowocześnieniu i dopasowaniu Rafale do użycia GBU – 49. Dodano dodatkowe zbiorniki paliwa, wyposażono w celowniki Damocles i w bomby GBU – 49 lub SBU – 38AASM oraz dwa pociski Mica, będące pociskami typu powietrze-powietrze. Misja pochłonęła 21 bomb, a trwała 9 godzin i 36 minut. W jej czasie samoloty tankowane były w powietrzu aż pięć razy. Następnie skierowano je na bazowanie na lotnisku w Ndżamenie .

Kontynuując wtedy zwalczanie celów naziemnych, przerzucano jednocześnie pododdziały żołnierzy francuskich sił lądowych, mających przystąpić do późniejszych desantów oraz przejmowania atakowanych obiektów .

Oficjalna informacja Ministerstwa Obrony Francji podaje, iż od 14 stycznia w rejonie Mali stacjonuje 6 samolotów Rafale, z czego jeden jest oznaczony jako dwumiejscowy Rafale B, a reszta jako jednomiejscowe Rafale C. Załogi składają się z pilota oraz operatora uzbrojenia z baz w Gascogne, Provence oraz z Normandie-Niemen. Jest ich w sumie 15. Personelu obsługi jest w sumie 80 osób. Wysyłają oni samoloty Rafale w powietrze, średnio 4 razy dziennie. Już 15 stycznia samoloty Mirage wraz z Rafale i cysternami wykonały misje razem. Atakowały one okolice Diabali, które to miasto zostało przejęte przez siły rebeliantów 14 stycznia . W celu odbicia miasta wykonano osiem misji .

Brytyjczycy wysłali swoje samoloty po spotkaniu przywódców sojuszniczych państw Francji oraz Wlk Brytanii w dniach 13-14 stycznia. Brytyjskie transportowce pojawiły się pojedynczo już 13 stycznia, przybyciem pierwszego C-17A do bazy w Everuex – Fauville, a później także drugiego, który przyleciał z opóźnieniem z powodu awarii, powodując jego przebazowanie już bezpośrednio do Czadu 14 stycznia. Razem z nimi dostarczone zostały świetnie spisujący się w Libii, rozpoznawczy samolot Sentinel R1 oraz samoloty bezzałogowe MQ-9 Reaper .  Samolot ten jest stosowany wyłącznie przez USAF oraz RAF, czyli siły zbrojne Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii .

Zapotrzebowanie na tego typu statki wynikało z wysokiego rozproszenia sił przeciwnika w rozległym dosyć terenie. Prowadzono już długo działania wywiadowcze w celu określenia położenia sił przeciwnika. Używano do tego celu głównie morskich wersji samolotów patrolowych. Były nimi Breguet Atlantique 2, które wylatały ok. 1000 h, a stacjonowały w senegalskim Dakarze. Zadania wykonywało 5 sztuk tego typu samolotu, wraz z 8 załogami. Dwa tego typu statki powietrzne zaatakowały cele naziemne. Używając bomb kierowanych laserowo GBU – 12 oraz wykorzystując do zaznaczenia celu innych statków powietrznych lub jednostek naziemnych, gdyż sam samolot nie jest do tego przystosowany .

Do działań zostały także wysłane bezzałogowe IAI Heron w wersji francuskiej, czyli Harfang. Wykonują one zwykle ok. 20h lotu, ale w warunkach malijskich najdłuższy lot trwał 26 h i 10 min. Przydały się one przed nalotem spadochronowym na Timbuktu. Wykorzystano też amerykańskie bezzałogowce stacjonujące w Nigrze – RQ – 1 i RQ – 4 Global Hawk, a także MQ – 1 Predator .

W późniejszym etapie kampanii do Mali trafiło siedem dodatkowych lekkich śmigłowców Tigre, wraz z dodatkowymi Gazelle (8 sztuk) i Pumami (4 sztuki) z 5 Pułku Śmigłowców Bojowych. Śmigłowce te prowadziły w kampanii w Mali działania rozpoznawcze oraz osłaniały konwoje i operacje naziemne .

15 stycznia doszło do przebazowania samolotów bliżej teatru działań wojennych w Mali. Para Mirage F-1 z lotniska w Ndżamenie trafiły na lotnisko w Porcie Lotniczym w Bamako. Samoloty miały wykonywać nie tylko misje o charakterze rozpoznawczym, ale miały też atakować pozycje terrorystów, używając w tym celu bomb Mk.82. Dwa dni później do przebazowania w ten sam sposób doszło w stosunku do trzech Mirage 2000D oraz dwóch cystern C-135FR wraz z całym personelem, a później dołączyły kolejne Mirage 2000D. Przyczyną przebazowania była niewystarczająca ilość tankowców, wraz z zwiększającym się rejonem zaangażowania lotnictwa. Ilość cystern okazywała się niewystarczająca dla lotów z Czadu do Mali, gdzie odległość wynosi ok. 500 km. Informacja na temat Rafale, mówi iż podczas jednego nalotu para tych samolotów, lecąca Czadu do Mali i powrotem, pobiera z cysterny 50t paliwa. Poza tym konieczne jest operowanie podczas operacji przy pomocy kilku cystern, zabezpieczających przeloty Rafale oraz Mirage. Ograniczenia powodują jednak, iż cysterna zabiera ok. 90 t paliwa, a w rejonie operacji przebywa pięć cystern C-135FR z załogami w ilości 9 sztuk, wykonującymi operacje w dzień i w nocy.

W nocy z 24 na 25 stycznia oraz z 25 na 26 stycznia zrzucono ok. 30 bomb, podczas 36 h wykonując ok. 30 nalotów. Następnie 26 stycznia wykonano uderzenie, których celami były obiekty w okolicach Gao i Timbuktu. W przeddzień uderzenia do Mali dotarły kolejne Rafale w ilości dwóch sztuk, wprowadzając je do akcji niemal natychmiast. Wreszcie kampania dotarła do etapu desantu spadochronowego. 27 stycznia żołnierze Legii Cudzoziemskiej z 2 Pułku Powietrznodesantowego zdobyli Timbuktu. Zrzuceni z pięciu transportowców, przejęli lotnisko oaz miasto. Wspierni byli z powietrza przez samoloty bojowe i rozpoznawcze Atlantique oraz śmigłowce i Harfangi. Terroryści nie stawiali oporu jednak zablokowali długą na ponad 2 km drogę startową uniemożliwiając jej użycie. Do 31 stycznia saperzy przy użyciu ciężkiego sprzętu przywrócili sprawność drodze startowej, co pozwoliło na operowanie z niej ciężkich transportowców. W kolejnych działaniach zdobyto lotnisko w Kidal .

Nad Mali dotarła pod koniec zła pogoda, w tym burze piaskowe, utrudniając działania lotnicze. Utrudniła ona działania, ale jednak wykonano do końca stycznia 135 misji, z których 35 było misjami stricte uderzeniowymi. Zniszczono wtedy 25 celów, głównie centr logistycznych i treningowych, na północ od Kidal. Wykorzystano w tym celu samoloty oraz śmigłowce szturmowe. Do 4 lutego wykonano zaś ok 20 uderzeń w rejonie, a w sumie 70 używając C-135FR i samoloty rozpoznawcze .

7 lutego doszło do desantu sił specjalnych. W nocy siły specjalne zaatakowały miasto Tessalit w północnej części Mali, ok. 50 km od Algierii. 8 lutego zajęto lotnisko, umożliwiające potem operacje w regionie. Do akcji w pierwszej kolejności wysłano ok. 50 spadochroniarzy, którzy dokonali desantu z C-160 Transall. Następnie w rejon dotarły siły koalicji, a później samoloty C-160 oraz C-130 w ilości trzech sztuk dowoziły na lotnisko ludzi i sprzęt, którzy oczyścili płytę lotniska .

9 lutego dokonano ataku na 4 samochody przewożące broń i terrorystów. Po zlokalizowaniu ich przez patrolowe Mirage 2000D wysłano do nich śmigłowce Tigry i Pumę. 12 lutego była już informacja o 30 lotach uderzeniowych oraz 35 transportowych, a następnego dnia o ewakuacji żołnierza francuskiego z Timbuku do szpitala w Sevare .

Wciąż toczono walki w tym samym rejonie nie posuwając się naprzód. Siły powietrzne dokonały ok. 80 operacji. Misje uderzeniowe pozwoliły zneutralizować 6 budynków, magazynów i obozów treningowych. W akcjach oprócz samolotów bojowych brały udział samoloty patrolowe, transportowe i cysterny. W kolejnych akcjach nacisk położono na składy amunicji, a w kolejnych operacjach postawiono na loty patrolowe. W jednym z nich w pobliżu Adrar Francuskie patrolowce zostały zaatakowane, a na pomoc patrolowcom przyszły samoloty Mirage 2000D, neutralizując dwa stanowiska karabinów ckm. Do 25 lutego nadal trwało neutralizowanie składów wyposażenia, składów broni i obiektów treningowych oraz pojazdów, wykorzystując w działaniach ok. 100 lotów, a przez następne trzy dni, kolejne 100 rajdów, niszcząc kolejne pojazdy .

W czasie operacji Seval, użyto 200 bomb GBU – 12, GBU – 49, AASM, w wadze 250 kg, gdzie więcej niż jedną czwartą zrzucono podczas rajdu z 13 stycznia (pierwsze uderzenie Rafali) oraz uderzenia na Kidal w nocy z 2 na 3 lutego. W działaniach brało udział 14 samolotów bojowych, wykonując dziennie od 6 do 10 lotów. Loty dzieliły się na loty bojowe i rozpoznawcze .

Operacje w Mali nie napotykały oporu przeciwnika. Do dyspozycji islamistów należały jedynie ciężkie karabiny maszynowe, ale okazało się to już po dokonaniu operacji. Wcześniej zakładano, że w posiadaniu terrorystów są pozyskane z libijskich zasobów zestawy przeciwlotnicze .

Kolejny raz potwierdzono, iż żeby prowadzić działania asymetryczne należy dysponować słuszną siłą. Wykonanie takiej operacji bez wspomożenia US Air Force, okazuje się po raz kolejny nie do zrealizowania. Europejskie kraje NATO, borykają się wciąż z niedostateczną liczbą samolotów, przede wszystkim samolotów transportowych, aczkolwiek problem ten też doskwiera w przypadku samolotów transportowych oraz bezzałogowych. Gen. Denis Mercier, szef sztabu francuskich sił zbrojnych ocenił, iż posiadając dwa transportowe Airbusy A330 oraz  dwa Airbusy A400M, całą operację zakończyłby w 8 godzin. Jakkolwiek sojusznicy oddelegowali do dyspozycji Francji Globemastery, a Rosjanie i Białorusini swoje transportowce, jednak gdyby zaistniała potrzeba transportu ciężkich czołgów podstawowych, sprawa mogłaby się skomplikować, ponieważ zmieszczenie w ładowni więcej niż jednego pojazdu tego typu, jest nie wykonalne .

Ciężki orzech do zgryzienia objawił się kiedy przyszło użyć samolotów bezzałogowych. Posiadając w Mali tylko 4 sztuki Harfangów, a w użyciu 2, nie było możliwości ciągłego patrolowania terenu. Trudności dostarczyło patrolowanie rozległego afrykańskiego terenu Mali, sprowadzając się jedynie do patrolowania bliższej okolicy miast praz bliższych obszarów lotnisk. Nie było możliwości patroli i ochrony konwojów, czy też głębszego rozpoznania podejrzanych obszarów lub osób. Dodatkowo statki Harfang nie mają możliwości atakowania zlokalizowanych celów. W efekcie w celu neutralizacji zlokalizowanego obiektu, podrywane są dyżurne statki bojowe, które nie rzadko musiały pokonać wiele kilometrów z tankowaniem w między czasie, zanim znalazły się nad namierzonym przez bezzałogowe celem .

Ważnym środkiem bojowym w Mali był samolot Rafale. Świetnie i nowocześnie wyposażony pozwalał neutralizować wiele celi jednocześnie. Wyposażony mógł być w różne rodzaje uzbrojenia, w szczególności w bomby kierowane laserowo. Przy wykorzystaniu cystern powietrznych mógł pozostawać w powietrzu niemal bezustannie. Okazał się świetnym aparatem bojowym, którego jedynym ograniczeniem stawał się wysoki koszt utrzymania. Kolejny raz konieczne okazało się znalezienie złotego środka na rebeliantów. Często pojedyncze osoby lub małe grupki, poruszające się na koniach lub samochodami, są wolno poruszającym się oraz dosyć szczegółowym celem, który ciężko wykryć. Pozostawianie paliwożernych statków powietrznych o wysokiej wydajności, w celu likwidacji nagle objawiającego się obiektu, mija się z celem. Pojawia się tutaj konieczność budowy nowego, lekkiego samolotu, pozwalającego przy niskiej prędkości niszczyć pojedyncze cele na ziemi. Ten samolot mógłby wesprzeć działania wszystkich krajów rozwiniętych, w celu wygrywania wojny z rebeliantami. Mógłby nim być mały turbośmigłowy samolot wsparcia .

Francuska operacja trwała trzy miesiące. W tym czasie rozbito największe zagrożenie terrorystyczne dla Francji oraz innych krajów europejskich. Al. – Kaida została pokonana zanim jeszcze zdołała uformować się w jakikolwiek sposób, który mógłby zagrozić Europie. Zostało wyeliminowanych ok. 600 terrorystów z 2 tys. Bojowników o radykalnych poglądach. Zniszczono duże składy amunicji i zaopatrzenia, oraz wyeliminowano przywódców, którzy mogliby zorganizować akcje zagrażające krajom europejskim .

Mimo wyparcia rebeliantów z większych miast Mali, nadal stacjonują oni na prowincjach stwarzając realne zagrożenie, może nawet wykorzystując brutalniejsze metody. Jednak prezydent Francji zapowiedział, iż stacjonowanie francuskich żołnierzy w Mali, pozostanie w lipcu na poziomie 2 tys. Ponad to równolegle do żołnierzy francuskich, Unia Europejska rozpoczęła misję szkoleniową dla żołnierzy malijskich. Mają one wyszkolić ok. 3 tys. żołnierzy. Dodatkowo cały czas w kraju stacjonują żołnierze z Afryki Zachodniej i Czadu mający stanowić wsparcie dla sił malijskich oraz przejąć od sił francuskich odpowiedzialność za bezpieczeństwo w regionie .

Wydawać by się mogło, że zagrożenie zostało oddalone, a sytuacja w regionie jest pod kontrolą. Niedługo potem, okazało się, że zagrożenie powraca. Z jeszcze większą siłą. Znać o sobie dawało Państwo Islamskie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *